23 lutego 2013

Rakieta od Maybelline!!!:D

Hi,



Po 2 warstwach.




Po 1 warstwie.


2 warstwy.



Dzis przybywam do Was z recenzją tuszu Rocket, który dostałam od Maybelline w ramach testu na stronie http://maybellinetrends.pl/. Tak więc teraz chcę się podzielić z Wami moja opinią:) 
Zatem...:

Marka: Maybelline

Pojemność: 9,6 ml

Cena: ok 30 zł
Kolor: Czarny, jest to super czerń:)
Zapach: Zapach tuszu do rzęs chociaż taki jakis oryginalny;)

Opakowanie:  Niebieskie (ciemno) z iśćie różowymi napisami, które się nie ścierają. Efekt wizualny bardzo udany - nie da się przeoczyć:)

Moja opinia: Gdy tylko dostałam tusz od Maybelline Rocket Volum’ Express Mascara , na który nie musiałam długo czekać;), poleciałam do łazienki natychmiast go wypróbować. Zobaczywszy szczoteczkę wpadłam w niemałe przerażenie, bo szczoteczka dośc duża a ja do takich nie mam ręki. Ale raz kozi śmierć najwyżej sobie trafie tą szczoteczką do oka. Tak więc oto nie wiedząc o tym, spotkałam mój ideał! Byłam bardzo mile zaskoczona, gdy po jednej warstwie tuszu, który notabene nakłada się znakomicie nawet taka wielką szczotą, moje rzęsy wyglądały jakby było ich 2 razy więcej. Moje rzęsy są dość rzadkie, z tego względu zawsze zaopatruję sie w tusze pogrubiające. Ten mnie bardzo miło zaskoczył. Po drugiej warstwie rzęsy miały efekt sztucznych rzęs co same widziecie na załączonym zdjęciu. Przed nałożeniem drugiej warstwy trzeba troszke poczekać, tak ok 2-3 minut. Tusz się nie osypuje, długo się utrzymuje, nie podrażnia oczu - przynajmniej u mnie, notabene daje spektakularny efekt. Nie robi owadzich nóżek - ale trzeba obrać odpowiednią technike nakładania. Co do zmywania tuszu: no tu juz zaczynają się schody. Trzeba mieć naprawdę dobry specyfik do zmywania tego typu kosmetyków, bo trzyma sie on kurczowo na rzęsach;)Mogłabym rzec, że jak tusz wodoodporny:D 

Czy bym kupiła ponownie: Tak, lecz tym razem pokusiłabym sie o wersję brązową;)

Gdzie: W drogerii.

Moja ocena: 9/10

Dziękuje Maybelline za możliwość przetestowania tego produktu. Fakt ten nie miał wpływu na moja ocenę.


A Wy Kobietki? Co sądzicie o tym tuszu?;)


Aktualizacja!

Kobietki moja opinia uległa zmianie, tak troszkę. Pewnego razu podczas zmywania tuszu, a zmywałam wtedy go mydłem Biały Jeleń, bo mleczko mi się skończyło, dostałam wysypki pod oczami, Okolice oczu były zaczerwienione i piekły jak diabli! Sytuacja nie powtórzyła się ponownie, ale jestem pewna, ze nie była to wina mydła, które używam od wielu już miesięcy do twarzy i nie raz zmywałam nim makijaż. Także nie wiem, może to moja wina, może tuszu, pisze Wam o tym, bo chciałam być z Wami szczera. Ja tego tuszu już nie kupie i już go nie używam.

Może u Was też zaistniała taka sytuacja? Dajcie znać.